Zajrzyj do skrzynki pocztowej

Napiszę Ci list. Napiszę Ci co chcesz.

Kochani! Przepraszam, że nie piszę. Przepraszam, że po raz kolejny przepraszam i pewnie i tak niewiele się zmieni. Nie siedzę w kąc...

niedziela, 31 sierpnia 2014

Na życie słowo

Tak to własnie bywa z marzeniami. (...) Gorąco czegoś pragniesz, jakimś cudem udaje ci się to osiągnąć, a potem nagle jest już po wszystkim. To tak jak z bieganiem... trenujesz i trenujesz dla paru minut na bieżni. Już pojąłem, że cała tajemnica polega na tym, by cenić sobie sam proces.






sobota, 30 sierpnia 2014

Irena Kwiatkowska - Szuja

Musiałam.... :-)


Na życie słowo

Mam świadomość, że coś ze mną jest nie w porządku, może to jakaś nerwica, jestem podenerwowany i niespokojny, pocą mi się dłonie, nie potrafię spokojnie czekać. Czekanie rozciąga mnie między drzwiami a oknem, od dwóch godzin mam wrażenie, że muszę być w obu miejscach jednocześnie, bo może jak będę patrzył przez judasza, to ona akurat wysiądzie pod domem z taksówki, ale jak pójdę do okna, może akurat będzie już na schodach. Nie mam pomysłu na przeczekanie tego czekania, które żyje już bytem samoistnym i panoszy się w całym mieszkaniu, więc wchodzę do łazienki i biorę prysznic, a tam, w pokoju, niech czekanie czeka sobie beze mnie.







Nasza młodziutka ziemska wioska

Ostatnio znajoma zapytała mnie o to, dlaczego, pisząc o tylu sprawach i mając umiejętność zrozumiałego wysłowienia się, nie poruszam żadnych "poważnych" tematów. Czemu nie piszę o polityce, pieniądzach, aktualnych problemach i wiadomościach. Nie wyrażam swojego zdania i opinii - to może wydawać się dziwne, zważywszy na to, że blog miał być o życiu, o problemach, o pasji, o moich przemyśleniach. Choć chyba...teraz, gdy przeczytałam ostatnie słowa, dochodzę do wniosku, że jest idealnie taki, jakim być powinien. Jest o mnie. W końcu - należy do mnie. A że komuś nie podobają się zgromadzone tu treści, to już nie zalicza się do moich trosk, tylko do jego.
A zatem, dlaczego nie wypowiadam swojego zdania na tematy ogólnie znane i rozdmuchiwane?
To proste - nie mam do tego odpowiedniej wiedzy. Nie będę biadolić o polityce, bo jestem odpowiedzialna za moje słowa i muszę mieć na uwadzę to, że nie mam zielonego pojęcia o tym, co się dzieje w tym cyrku. Nie powiem słowa o historii, bo nie siedzę z nosem w kronikach zdarzeń i nie umiem przytoczyć odpowiednich słów i bohaterów. Nie skomentuję zamieszania wokół gender, kościoła i innych tego typu instytucji, bo aby wygrać takie dyskusje trzeba albo mieć odpowiednie argumenty, poparte dowodami i odpowiednią wiedzą, której nie posiadam (na razie), albo umieć przekrzyczeć przeciwnika, czego nie robię, bo nie zwykłam zniżać się do tego poziomu.
Nie będę udawać mądrej i wszystkowiedzącej, więc nie oczekujcie ode mnie opiniotwórczych wypowiedzi.
To tyle tytułem wstępu. A teraz napiszę to, co dzisiaj miałam zamiar napisać.

piątek, 29 sierpnia 2014

Na życie słowo

Lecz oto zjawia się Szatan, pierwszy wolnomyśliciel i pierwszy bojownik o emancypację światów; on ukazuje pierwszym ludziom jak wielką hańbą jest ich zwierzęca ignorancja i posłuszeństwo; wyzwala człowieka, na jego czole wyciska pieczęć wolności i człowieczeństwa, skłaniając go do nieposłuszeństwa i spożycia owocu poznania.





środa, 27 sierpnia 2014

Na życie słowo

Naczelną, podstawową męką jest nie co innego, tylko cierpienie zrodzone z ograniczenia drugim człowiekiem, z tego, że się dusimy i dławimy w ciasnym, wąskim, sztywnym wyobrażeniu o nas drugiego człowieka. Najgorsze w życiu działanie to brak działania. Tkwienie w niepewności.






wtorek, 26 sierpnia 2014

Przeznaczenie z przypadku

Wierzysz w przeznaczenie? Czy może należysz do grona ludzi, którzy nie uznają tych "bredni" i są przekonani, że w życiu wszystko zależy od przypadku? Niezależnie od Twoich wyobrażeń, warto poznać oba punkty widzenia, nie sądzisz?
Ja sama nie umiem wypowiedzieć się po żadnej ze stron - są takie dni, gdy myślę, że jakaś niewidoczna ręka mnie prowadzi i to od niej zależy, co zrobię, ale zdarzają się też chwile, gdy nie sądzę, by cokolwiek było wypadkową w drodze ku wieczności.

Na życie słowo

Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób. Prawda. Wszystkie rodziny cieszą się tak samo, każda cierpi na swój sposób. Nieprawda.





Julia Marcell - Crows


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Na życie słowo

To dziwne, jak łatwo dajemy się uwieść cudzym fantazjom. Z jaką naiwnością wchodzimy w świat ze słów i jak miękko się w nim zapadamy. Ulegamy ich nastrojom, emocjom, obietnicom. wierzymy, że piękne krainy istnieją, chociaż na razie to tylko wiodąca w nieznane ścieżka. Nic o nich nie wiemy, wystarczy, że mają coś z obietnicy, a już jesteśmy spakowani, by wybrać się w podróż.







O lesie...złym lesie

Płomienie świec delikatnym blaskiem oświetlały twarze zebranych. Na dworze, przynosząc obietnice kolejnych upojnych wspomnień, powoli zapadał zmrok. Las spowił cień, wyłaniając z mroku coraz to bardziej niespotykane kształty i postacie. Tuż przed oknem mignął zarys jakiejś pani odzianej w powłóczyste szaty, innym razem dało się dojrzeć sanie zaprzęgnięte w borsuki. Zdawało się, że suną w kierunku Smutnej Topoli - drzewo zostało tak nazwane po tym, jak jego gałęzie utworzyły coś na kształt ust, skierowanych ku ziemi w niewesołym grymasie.

Przy kominku, spokojnie dzierżąc w dłoni koronkową narzutę, do której wciąż doszywała nowe ozdoby i elementy, siedziała starsza kobieta i rozmarzonym wzrokiem spoglądała przez okno w dal, uciekając myślami gdzieś hen, hen daleko. Co jakiś czas uśmiechała się leciutko, jakby właśnie przypomniała sobie o czymś wyjątkowo przyjemnym... Wyglądała na szczęśliwą. Delikatnie huśtała się w bujanym fotelu, a obok jej nóg wierciły się niecierpliwie urocze dwu- trzyletnie szkraby - wnuczęta i prawnuczęta. Nieco dalej, na sofie i krzesłach przy stole siedziała i dyskutowała reszta rodziny - potomkowie królowej rodu z ukochanymi. Rodzina wspaniale się bawiła, nieczęsto mieli okazję być razem. Praca, szkoła, wyjazdy, a teraz nareszcie spotkali się w komplecie. Magiczny czas.
- Babciu, babciu, opowiedz nam, proszę, o tym tajemniczym miejscu z Twojej młodości! – pełen energii chłopczyk, ciągnąc panią za sukienkę aż dreptał z podniecenia. Nie mógł wytrzymać w jednej pozycji. Wciąż podskakiwał i wiercił się.
- Stasiu, nie męcz babci, co za dużo, to nie zdrowo - skarciła malca jego mama. Starsza kobieta za nic jednak miała jej słowa.
- Raz jeszcze Kochanie? No dobrze, usiądź przy mnie i słuchaj uważnie – kobiecina przytuliła wnuczka i rozpoczęła opowieść.

Flipsyde - Someday


Kapela ze wsi Warszawa - Ej ty, gburski synie / Żurawie



Iza Lach - Futro


niedziela, 24 sierpnia 2014

piątek, 22 sierpnia 2014

Stare Dobre Małżeństwo - Kim właściwie była ta piękna pani




Nikt nie zna ścieżek gwiazd, 
Wybrańcem kto wśród nas?
Zapukał ktoś - to do mnie gość!?
Włóczyłem się jak cień,
Czekałem na ten dzień
Już stoisz w drzwiach jak dziwny ptak.
Więc bardzo proszę wejdź,
Tu siadaj, rozgość się
I zdrać mi, kim tyś jest, Madame?
Albo nie zdradzaj mi,
Lepiej nie mówmy nic.
Nieśmiało sunie brzask,
Zatrzymać chciałbym czas;
Inaczej jest - czas musi biec.
Gdzieś w dali zapiał kur,
Niemodny wdziewasz strój
Już stoisz w drzwiach jak dziwny ptak.
Więc jednak musisz pójść
Posyłasz mi przez próg
Ulotny uśmiech twój, Madame
Lecz będę czekać, przyjdź!
Gdy tylko zechcesz, przyjdź
Będziemy razem żyć
Ja będę czekać, przyjdź
Gdy tylko zechcesz, przyjdź
Będziemy razem żyć. 

czwartek, 21 sierpnia 2014

środa, 20 sierpnia 2014

Na życie słowo

I trze­ba być wiel­kim przy­jacielem i moc­nym przy­jacielem, żeby przyjść i prze­sie­dzieć z kimś całe po­połud­nie tyl­ko po to, żeby nie czuł się sa­mot­ny. Odłożyć swo­je ważne spra­wy i całe po­połud­nie poświęcić na trzymanie ko­goś za rękę. 
I trzeba być cholernym szczęściarzem, by móc tego doświadczyć. Nie zaprzepaść nigdy takiej szansy.







wtorek, 19 sierpnia 2014