Zajrzyj do skrzynki pocztowej

Napiszę Ci list. Napiszę Ci co chcesz.

Kochani! Przepraszam, że nie piszę. Przepraszam, że po raz kolejny przepraszam i pewnie i tak niewiele się zmieni. Nie siedzę w kąc...

wtorek, 12 maja 2015

Po co mi ta "kurwa"? A Tobie po co "dzień dobry"?



Nie wiem, jak Was, ale mnie odrzucają współczesne młode dziewczyny, które latają za chłopakami, ćmią, klną i wyglądają jak tanie dziwki. Zawsze uważałam, że kobieta powinna być kobieca.,
że powinna być Damą. Tak - Damą. Powinna o siebie dbać, ładnie wyglądać, uśmiechać się i chociaż zachowywać pozory subtelności. Obojętnie, czy to dla siebie, dla faceta, czy dla otoczenia.
Nie będę mówić, że wciskam się w krótkie kiecki dlatego, że jest mi w nich wygodnie, bo to wierutna bzdura. Nieprawdą jest, że babki dbają o siebie dla samozadowolenia. Każda robi to (świadomie
lub nie) dla innych. Bo chcą się podobać, zwrócić uwagę, usłyszeć komplement, czuć na sobie rozbierające spojrzenie. Nie spędzają godzin u fryzjerów i kosmetyczek, by sobie zrobić dobrze. Nie. One są kobietami i chcą, by je pożądano.
Ale bez przesady. Trzeba umieć rozróżnić bycie kobiecą od bycia wulgarną.

Mój pradziadek (rocznik '20 - Kolumbów) zawsze dla wzmocnienia efektu wypowiedzianych słów dodaje "cholera panie!" i na tym kończy się jego arsenał przekleństw. Przerażające, prawda?
Jak to możliwe, że facet przeżył 95 lat i stać Go jedynie na "cholera panie"? Szczerze mówiąc, sama nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, ale wierzcie mi na słowo - wyszło Mu to na dobre, bo trzyma się wyśmienicie. Ja bym w tym wieku już dawno kwiatki podziwiała od strony korzeni, a Jemu
do grobu bardzo daleko. Niejeden czterdziestolatek chciałby taką pamięć i siłę jak On...
Streszczając - dziadkowi bliżej do setki niż mi do końca studiów, a mimo to nie słyszałam,
by kiedykolwiek rzucał mięsem.

Przechodząc natomiast przez korytarz w mojej szkole podczas przerw, słyszę niekiedy wiązankę godną arsenału pięciu stulatków...



I nie powiem - niektórym to pasuje. Moja ciotka, na przykład, klnie jak szewc, ale robi to z takim wdziękiem i tak bardzo wulgaryzmy do niej pasują, że kiedyś, gdy postanowiła sobie, że nie będzie przeklinać i robiła tak przez jeden dzień, kolejnego ktoś kazał jej wrócić do normalności, bo to przecież "nie ona".
Moja sąsiadka z kolei klnie przy każdym zdaniu i w jej ustach niestety nie brzmi to ładnie. Mimo że nie wyobrażam jej sobie bez ciągłego "pierdolisz", to jednak nie lubię tego słuchać.

Wiecie - zasadniczo przeklina każdy. Nawet jeśli nie robi tego zbyt często, to jednak są sytuacje, gdy trzeba: jak się potkniesz, uderzysz, zdenerwujesz...wymieniać by można bez końca.
Ja sama przeklinam dość często - gdy chcę zaakcentować to, co mówię i pragnę, by do odbiorcy dotarł konkretny przekaz. 
Tak, gdy "kurwa" została użyta w zabawnym kontekście, to też się jej nie powstydzę! Gdy się użeram z idiotami - to też coś im powiem! Lubię czasem przeklinać, rzucanie mięsem sprawia mi niejaką satysfakcję, jak Peszek mogłabym śpiewać: "I lubię ten smak, gdy w ustach mam słowo fuck". 
No ale bez przesady! Gdy słyszę, jak rozmawia dwóch kumpli i co drugie słowo to szlachetna "kurwa" albo jedna z wielu odmian czasownika "pierdolić" (swoją drogą wiecie, że istnieje ponad czterdzieści wyrazów pokrewnych?), to robi mi się słabo. Przodkowie walczyli o piękny polski język, a oni go tak bezczelnie brudzą i mieszają z błotem...
Lub jeszcze gorzej - stoi ładna, schludna, zadbana dziewczyna i już sobie człowiek myśli: "Mamusi by się spodobała bez dwóch zdań", gdy ona nagle otwiera usta: "No i ta kurwa wczoraj zajebała mi pomadkę"... Uciekaj gdzie pieprz rośnie! Mamusia nie będzie zadowolona.

Gdy facet klnie, to jeszcze ujdzie, ale gdy robi to dziewczyna/kobieta, to aż uszy bolą! Wiem,
że brzmię teraz jak stara baba sprzed stu wieków, ale sami powiedzcie - nie jest tak?


Wulgarne wyrazy są powszechne w naszym języku, jest ich bardzo wiele. I są spotykane na co dzień. Ale jednak - pomyślcie...nie lepiej zamiast "spierdolić" powiedzieć: "zepsuć" (tudzież "uciec"...ech...), "zajebiście" (jak ja nie cierpię tego słowa! to najgorsze przekleństwo ever!) zamienić na "świetnie" (nawet nie apeluję już o "cudnie" czy "wspaniale"...)? Naprawdę jest szalenie wiele opcji do wyboru.

Niech każdy przeklina, proszę bardzo, ale róbmy to z umiarem i przede wszystkim - z wyczuciem! Wierzcie mi - jedynie niektórzy mają talent i umieją bluźnić z klasą. Choć - czy w takim wypadku nie powinno to podchodzić pod szeroko rozumianą sztukę...?

A chuj z tym...

Z.

P.S. Musiałam...wybaczcie.



16 komentarzy:

  1. Masz rację, czasami trudno się powstrzymać przed powiedzeniem czegoś ostrzejszego, ale gdy co drugie słowo to przekleństwo podczas zwykłej rozmowy to wydaje mi się, że juz cos jest nie tak. Podałaś fauny przykład, ładna dziewczyna, chłopak pomyśli doble że zagłada, a tu **********. Mamy tak piękny język, nasi dziadkowie przelali krew albo oddali życie, abyśmy my teraz były wolni, a tak wiele ludzi niszczy jedną z najcenniejszych rzeczy - nasz język polski.
    Smutna prawda :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język to chluba narodu, ale wielu współczesnych o tym zapomina... Zresztą - bluźnierstwa to dopiero wierzchołek góry lodowej...
      A od takiej laski to by mnie odrzuciło na kilometr...fuj :/

      Z.

      Usuń
    2. Masz rację, bluźnierstwa to jeszcze pikuś przy tym co teraz wyprawiają ludzie.
      Tak mnie zastanawia, czy ludzie, którzy nie przeklinają, są mili, ułożeni itp są gatunkiem zagrożonym wyginięciem? To co się teraz dzieje, przekracza ludzkie pojęcie. :-(

      Usuń
    3. Z przekraczaniem ludzkiego pojęcia to bym nie przesadzała...takie czasy.
      Ale z jednym się nie zgodzę - to, że ktoś jest miły i ułożony niekoniecznie musi oznaczać, że nie przeklina (patrz: Zosia L.S.).

      Miłego,
      Z.

      Usuń
  2. facet klnie? ok. kobieta klnie? co za zdzira...
    kuTTwy brzmią paskudnie w każdych ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja, ale to można zwalić na karb tego, że facetom "więcej zostanie wybaczone"...

      Usuń
  3. Jak dla mnie przekleństwa są i dla facetów i dla dziewczyn, co to w ogóle za rozgraniczenie, że u baby ma brzmieć gorzej. Ja klnę, co poradzę, po coś te słowa są, żeby je używać. Nie czuję się przez to lepsza lub gorsza, po prostu klnę. Z tym, że u mnie jest to naturalne, a nie ma nic gorszego od słuchania jak ktoś przeklina nieudolnie, jakby bardzo chciał się pokazać od zbuntowanej strony, ale słowa same mu się łamią przy wypowiadania. Zgadzam się jednak co do słowa 'zajebiście'. Jest okropne, rani uszy. I to na tle wszystkich słów, nie tylko przekleństw.

    No i dodam, że generalizowanie, że kobieta powinna być kobieca, jest trochę śmiechu warte w mojej opinii. Kobieta ma być taka, jaka chce być. Jak chce chodzić w golfie- spoko, cyc na wierzchu- spoko. Jak nie chce być subtelna, czy też "sprawiać pozory subtelności' też spoko, bo niby z jakiej racji ma to robić? Żyjmy po swojemu i nie wpierdalajmy się w cudze życie ;)

    Na koniec jeszcze- określenie, że dziewczyna wygląda jak tania dziwka jest wyjątkowo paskudne, po stokroć gorsze od rzucenie w rozmowie przykładową 'kurwą'. Nie wysyłajmy w świat komunikatu, że o jakiejkolwiek kobiecie można się tak wypowiadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo moich dość radykalnych poglądów, nadal uważam, że są rzeczy, które lepiej zostawić facetom. Jak chociażby chamskość, palenie czy własnie bluzgi. Nie mówię tutaj, o nie!, że to jest coś, co zasługuje na pochwałę. Nie! Ale wolę mężczyznę z fajką w ustach, niż dziewczynę z papierosem. (Tutaj też oczywiście znajdą się nieliczne wyjątki). U facetów przeklinanie też wygląda zupełnie inaczej. Było nie było - samiec to samiec.

      A co do tej kobiecości - cóż...hejkapixel zgadzam się z Tobą, ale akurat w tym tekście zależało mi na przejaskrawieniu pewnych cech. I ja się nikomu w życie nie wpieprzam!

      A co do dziwek... Tutaj akurat nie mam skrupułów - jeśli dziewczyna tak wygląda i się zachowuje w taki, a nie inny sposób, to przepraszam bardzo, ale sama na takie określenie zasługuje.

      Usuń
  4. Co do bycia damą, to można nią być nawet w spodniach ;) Przekleństwa trochę jak kolory, jeden potrafi nosić róż z gracją, a drugi wygląda w nim tandetnie. Jeśli dana osoba poza przekleństwami ma jeszcze coś ciekawego do powiedzenia to ok. Gorzej jak ktoś poza "ale zajebiste" i "no kurwa" nie ma do zaoferowania już nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poowly Anne - idealnie powiedziane. Czasem przekleństwa pomagają w przekazie. Gorzej - jak one stanowią jedyny przekaz. Bingo!

      Usuń
  5. Ale kiedy przeklinamy przy dzieciach to one powtarzają je na podwórku i w szkole czy przedszkolu. Dopiero to brzmi wulgarnie. Co do tego że komuś nie pasuje przeklinanie to prawda, szczególnie jeżeli używa je w nieodpowiednim momencie. Osobiście nie cierpię przeklinać lub jak ktoś przeklina. Takie słowa jakoś obco brzmią w polskim języku. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polski język jest przepiękny i wiem sama po sobie, że gdy kaleczę go jednym czy drugim przekleństwem, to wstyd mi za siebie. A co do dzieci - to prawda. Zresztą nie bez przyczyny mamy słynne powiedzenie: "Czym skorupka za młodu nasiąknie..."
      Z.

      Usuń
  6. Uff! A myślałam, że tylko mnie tak rażą przekleństwa ;) Mam 19 lat i w swoim życiu, w obecności innej osoby przeklęłam może ze dwa razy, a i tak czułam się z tym okropnie. Będąc samej to już troszkę częściej, ale zawsze tylko w sytuacjach nerwowych. Wtedy jak człowiek sobie taką wiązankę puści to aż mu się lepiej robi i całe ciśnienie z niego schodzi.
    Te przekleństwa po prostu są częścią nas. Szczególnie Polaków. Bo czy ktoś sobie wyobraża polską komedię bez przekleństw? Czasem to swoiste ku## nadaje najwięcej komizmu.Oczywiście też nie można popadać w skrajność, kiedy przekleństwo to co drugie słowo. Ale z umiarem to i nawet takie słowa są potrzebne.
    Ale nic, naprawdę nic mnie tak nie denerwuje jak przesadne używanie przekleństw, kiedy zupełnie nie są one potrzebne, rzucane tak dla szpanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A prawda jest taka, że dla szpanu rzucane są chyba najczęściej... Bo normalnie da się znaleźć tyle synonimów, że naprawdę żadne za##biście nie jest potrzebne. A klną niestety coraz młodsi, i to coraz częściej niestety.
      W takim społeczeństwie żyjemy, gdzie - jak napisałaś - ku##a brzmi swojsko. Ale naprawdę nie jest niezbędna...
      A już wśród ludzi w naszym wieku trudno o osobę, która by nie wstawiała wulgaryzmów zamiast przecinka...szkoda.

      Z.

      Usuń
  7. Ja klnę podobnie jak ty a może nawet ciut więcej ale zauważyłam, że klącie kląciu ( coś mi pisownia tego słowa i odmiana legły :) ) nie równe. Czasem ważne jest kto klnie i gdzie i czy w ogóle to kurwa nie jest po prostu przecinkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie dziwię się, że właściwa pisownia Cię opuściła ;)
      Tak jak pisałam - kląć można z klasą i w brawurowym stylu. Ale można też się pogrążyć w prostactwie...
      Z.

      Usuń

Śmiało wyraź swoją opinię.
I bądź cierpliwy - odpowiadam na każdy komentarz, lubię mieć ostatnie słowo. ;-)