Zajrzyj do skrzynki pocztowej

Napiszę Ci list. Napiszę Ci co chcesz.

Kochani! Przepraszam, że nie piszę. Przepraszam, że po raz kolejny przepraszam i pewnie i tak niewiele się zmieni. Nie siedzę w kąc...

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Nigdzie nie poszłam

Wybaczcie ciągłe nieobecności. Nie mam ostatnio głowy do bloga. Przygotowuję się ostatnio
do bardzo intensywnych wakacji. Mam w planach kilka niesamowitych przygód. Nowi ludzie. Nowe miejsca. Wymarzone wydarzenia i wyśniony kraj. Będzie się działo.
W życiu już się dzieje i to też odrywa mnie od pisania. Ostatnio przestałam żyć w sieci i zaczęłam
w realu. Gdy już wszystko się unormuje, wrócę na pewno.
Kiedyś chciałam zdobyć popularność, później dyskutować z czytelnikami. A teraz chcę robić to,
co w w danej chwili podpowiada mi serce. Nic na siłę. Nigdy nie nadawałam się do brylowania
w wirtualnym świecie. 
Niczego nie kończę, ale nie chcę żyć z myślą, że nie wywiązuję się z jakiegoś obowiązku. Bo blog nie może być obowiązkiem, to ma być pasja. I do tego punktu (wyjścia) pragnę wrócić. 
Do napisania,
Z.








sobota, 13 czerwca 2015

Bo ja jestem ukrytą (czyt. wkurwioną) poetką




Gorące słowa
Pożądanie w oczach
Niecierpliwy dotyk
Ciche pocałunki
Długie rozmowy
Poczucie bezpieczeństwa
Bezwstydna niecierpliwość
Niedosyt pełen uwielbienia
Nieprzespane noce
Kilometrowe spacery
Głośna ukochana muzyka
Blask świec
Śmiech z przechodniów
Potrzebnie niedokończone zdania
Płyty z dedykacją
Sms-owe wykrzykniki
Palce oplecione wokół talii
Dłonie we włosach
Głowa na brzuchu
Ciągła nowość i zdziwienie
Wieczne zainteresowanie
Wspólne pasje
Listy pisane nocą

To jest miłość


Obojętne spojrzenia
Sucha wymiana informacji o pogodzie
Dalekie "dobranoc"
Zniecierpliwione oczekiwanie
Chęć obicia mordy
Nieprzegadane nieporozumienia
Milczenie
Brak zazdrości
Ignorowanie różnic
Zamiatanie problemów pod dywan
Zero dotyku
Wyniosłe spojrzenia
Pracoholizm
Przyzwyczajenie
Bezwiedne trzymanie się za dłonie
Suche pocałunki
Milcząca zgoda na sztuczny śmiech
Klasyczna pozycja
Niepodzielność uwagi
Wielkie różnice

To nie jest miłość

Dziewczyna i problemy psychiczne









Podzielę się dziś z Wami historią Amalii, dziewczyny, która zapadła mi głęboko w pamięć. Opowieść to niby jedna z wielu. Lecz nikt jeszcze o niej tak nie napisał. 

Zastanawialiście się, co siedzi w głowie człowieka, który ma problemy psychiczne? Nie mówię
tu wcale o wielkich schizofreniach czy zaburzeniach dyssocjalnych, lecz o alkoholizmie, narkomanii, anoreksji, bulimii czy nerwicy natręctw. To choroby, które na początku łatwo ukryć, nad którymi da się do pewnego momentu zapanować, zwodzić otoczenie na manowce. Choroby, które wynikają nie
z czynników biologicznych czy genetycznych, a z naszych własnych decyzji i wyborów. Choroby, które są naszą winą i słabością. Są piętnowane przez społeczeństwo i często niezrozumiałe
dla postronnych ludzi. Anorektyczka czy bulimiczka to głupie dziewczyny, które przesadziły
z odchudzaniem. Alkoholik to zwykły chlejus i żebrak. Narkoman daje w żyłę, a osoba z nerwicą natręctw nudzi się w życiu.

Tych chorób się nie współczuje, nie popiera, nie robi kwest. To tematy tabu, omijane szerokim łukiem. To przecież nie rak, do którego można przyznać się otwarcie i oczekiwać wsparcia.
Łatwiej powiedzieć "Mam raka", niż "Jestem bulimiczką". Ludzie rzucą się na pomoc, z otwartymi ramionami będą czekać, by przytulić i powiedzieć "Będzie dobrze". A taką anorektyczkę? Zamkną
w psychiatryku i zapadnie nad nią kurtyna milczenia. 


wtorek, 9 czerwca 2015

Podsumowanie roku. Urodziny. Życzenia. I coś, co warto sobie wbić do głowy.

Zawsze, gdy mam urodziny, popadam w melancholijny nastrój. To niby kolejny zwyczajny dzień,
a jednak coś rok rocznie pcha mnie ku podsumowaniu ostatnich miesięcy. Dlaczego dziś chcę je zapisać tutaj? Bo może co poniektórym dam do myślenia.



wtorek, 2 czerwca 2015

Monogamia a XXI w. Przyjaźń


"Monogamia." Nuda. Przywiązanie. Starość. Minione wieki. Chyba każdy ma takie skojarzenia,
czyż nie? Ilu osobom we współczesnym świecie słowo zaczynające się na "mono-" kojarzy się dobrze? Pewnie znalazłoby się parę osób. Ja jestem ni za tym, ni po tym. Dziś chcę tylko napisać
o monogamii w życiu codziennym, od narodzin do jego schyłku. O tym, co ona oznacza dla mnie. Czy w ogóle coś oznacza?

Na temat życia i jego sensu, znaczenia i tego, jakie jest, powstały przez wieki miliony poglądów.
Ja ostatnio utwierdzam się w przekonaniu, że życie składa się z pewnych okresów. Pewne zdarzenia wytyczają tu ramy czasowe, a wszystko, co pomiędzy, kreuje nas jako człowieka. Ludzie, których poznajemy, czyny, które popełniamy, dni, które mijają. Uczą, bolą i cieszą. Choć może nie do końca w takiej kolejności.