Zajrzyj do skrzynki pocztowej

Napiszę Ci list. Napiszę Ci co chcesz.

Kochani! Przepraszam, że nie piszę. Przepraszam, że po raz kolejny przepraszam i pewnie i tak niewiele się zmieni. Nie siedzę w kąc...

sobota, 23 stycznia 2016

Noc. Czas rozmyśli i zapomnień.


Doba  składa się z dwudziestu czterech godzin. Pierwsze szesnaście z nich zazwyczaj skazane zostaje na  zmarnowanie. Gdy nie gonią terminy, i do ludzi wychodzić nie trzeba – to już
z pewnością nie jest to produktywnie spędzony czas. Co innego, gdy nastaje noc. Niby ta „gorsza”, smutna przyjaciółka kolorowego dnia. Ale to tylko złudzenie, nie daj się zwieść.
Gdy rzuciła Cię pierwsza miłość życia, kto wysłuchiwał Twoich żalów na dobranoc?
Kto dawał najlepsze rady, choćby efektem placebo? Księżyc. Kogo podziwiasz tam wysoko
na niebie, gdy bez celu błąkasz się nocą po ulicach? Gwiazdy. Ale te Wspaniałe, a nie błyszczące
w świetle napuszonych reflektorów. Kto bezinteresownie ofiaruje Ci spokój i odgania złe myśli? Wiatr o północy, szepczący najcichsze kołysanki. O czym najczęściej marzysz, gdy codzienność zwala Ci się na głowę, a Ty nie możesz zrobić nic innego, jak przetrwać? O łóżku. O śnie. Nawet o śnie bez snów. Byleby tylko przyłożyć głowę do poduszki i oddać się w ramiona niebytu.

Lecz noc to nie tylko czas
na sen i odpoczynek. Noc to czas zniesienia konwenansów i zasad.
To czas zrzucenia masek.
Czas wolności słowa i ciała. Czas braku skrupułów i sentymentów.
Czas bliskości i milczenia pełnego zrozumienia. Czas czynów, które nie ujrzałyby jasnego światła dziennego. Czas pożegnań i rozstań. Czas bycia wielkim i niezwyciężonym.
Czas wybaczenia sobie i wybaczenia innym.


Noc, te kilka godzin uszczkniętych dobie, to moment kompletniej szczerości. Stajemy nadzy przed sobą i przyznajemy się do własnych błędów. W nocy możemy do woli onanizować się mentalnie. Cierpieć, śmiać się i wstydzić. Ale tak szczerze, a nie pod publikę.
W nocy jesteśmy tylko my i nasz umysł, ciało, sumienie, o ile ono jeszcze nie wyblakło, jak niebieski barwnik z dżinsów.
Czasem w tej kilkogodzinnej podróży przez świat własnej głowy i pamięci towarzyszy nam ktoś drugi. Niekiedy gra rolę milczącego widza, kiedy indziej – wielkiego przewodnika. Zdarza mu się być pełnoprawnym członkiem sesji nocnych rozmyśli, ale też – nieumyślnym sprawcą czarów, dążących do uwolnienia się spod ciężaru złej miłości.


W nocy dotykamy się też niezgrabnie i mamy rozmazany makijaż. W nocy nikt nie zabroni nam po raz ostatni sprawdzić, czy wielkie uczucie aby na pewno przeminęło.  A jeśli jednak zostało, rano będzie można powiedzieć „te parę godzin uświadomiło mi błąd, jakim było nasze rozstanie”. A jeśli uczucie jednak poszło dalej, w poszukiwaniu kolejnego zakrętu do innego ciała i umysłu, będzie można o wszystkim zapomnieć.
Bo przecież w nocy dzieją się rzeczy na granicy jawy i snu. Dzieją się ślepe pocałunki
i ciche szepty. Dzieją się przyznawania do słabości i szukania wsparcia w kimś (również na pozór silniejszym. W nocy dzieją się najsilniejsze więzi i najprawdziwsze zapewnienia. W nocy dzieją się łzy i obietnice. W nocy dzieją się cisza i tęsknoty. A rankiem – zawsze można o nich zapomnieć,
jeśli jednak okażą się niewygodne.

Noc to taka dobra pora. Dobra do rozmyśli. I dobra do zapomnień. 



11 komentarzy:

  1. Bardzo trudno komentować tą "spowiedź"....każde z nas musi swoje noce przemyśleć,ułożyć.To trudne,bardzo trudne wyłowić z chaosu własnych myśli jakiś związek wczoraj i "wczorajszy" sprzed kilku lat.Bezsenne noce są często bez podliczeń i wniosków......świt budzi się a my tak mało wiemy.Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezsenne noce to czas kiedy jesteśmy skazani na siebie. To nie my je wybieramy, one przychodzą do nas same i tak długo łaszą się u drzwi, aż je wpuszczamy. My im palec, one sobie - całą dłoń.
      W bezsenne noce często wywołują ból i wyrzuty sumienia. Ale są też noce niesenne, gdy nie chcemy zasnąć i patrząc w sufit, doznajemy olśnień i dochodzimy do ważnych wniosków. Uwielbiam ten stan - wówczas słyszę w głowie takie "klik" i wiem, że zniknęło coś, czym się zadręczałam. Kolejna sprawa została rozwiązana.
      Dzień dobry,
      Z.

      Usuń
  2. Od zawsze towarzyszyła mi bezsenność, od niedawna (kilka miesięcy) jest na pograniczu choroby, wyniszczającej i doprowadzającej do częstego rozdrażnienia. Przekułem ostatnio bezsenne noce na pasję i możesz sprawdzić jak mi idzie. Rozkminy i pomysły w nocy warto notować- ja już dużo się o sobie dzięki temu dowiedziałem.

    Ładny tekst, sprawdzę kolejne...

    Pozdrawiam
    rafaubloguje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezsenność to dla mnie zupełnie obce pojęcie. Aby spisywać ulotne plany i pomysły, które często przychodzą do głowy w ciemną noc, mam przy materacu notes, w którym spisuję każdą, najdrobniejszą myśl.

      Widziałam, pewnie jeszcze nie raz odwiedzę...


      Z.

      Usuń
  3. Noc wygładza szczegóły, wszystko ułagodzi... Noc jest czasem, gdy już nie trzeba udawać powagi i szczęścia. Jest czasem bezkarnej szczerości.
    Czasem ciszy w krzykliwym świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noc otwiera nas przed samym sobą. Pięknie to opisałaś. Noc to czas "naprawdę".

      Z.

      Usuń
  4. Mi bezsenna noc kojarzy się z płaczem. Rano nikt nie zauważy śladów, więc można spokojnie się wypłakać. Normalna zaś noc, gdy prędzej czy później zasnę, to czas, gdy liczę, co było dobrego danego dnia i dziękuję za to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noc to dla mnie, paradoksalnie, najważniejsza część dnia. Tak jak napisałaś - każdy z jej wariantów służy czemuś innemu.
      Z.

      Usuń
  5. Aż nie wiem, jak dokładnie skomentować to, co przed chwilą przeczytałam. Noc ubrałaś w piękne słowa, czystą prawdę. Kiedyś mój rytm się rozregulował i to właśnie noc była moją najlepszą przyjaciółką. DO tej pory zdarza się, że to właśnie w tych godzinach mój umysł najlepiej pracuje...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, cudnie jest czytać takie słowa - dają wielkiego kopa do działania!

    A nic...mi się często wtedy najlepiej pisze, bo pracować lubię wczesnym rankiem.

    Z.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, cudnie jest czytać takie słowa - dają wielkiego kopa do działania!

    A nic...mi się często wtedy najlepiej pisze, bo pracować lubię wczesnym rankiem.

    Z.

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoją opinię.
I bądź cierpliwy - odpowiadam na każdy komentarz, lubię mieć ostatnie słowo. ;-)