Zajrzyj do skrzynki pocztowej

Napiszę Ci list. Napiszę Ci co chcesz.

Kochani! Przepraszam, że nie piszę. Przepraszam, że po raz kolejny przepraszam i pewnie i tak niewiele się zmieni. Nie siedzę w kąc...

Kim jestem?

Mimo że nie najgorzej wychodzi mi pisanie, to jednak z opisem samej siebie miałam spory problem. Zastanawiałam się dość długo, z której strony "ugryźć" to zadanie. Czy uzewnętrznić całą swoją duszę i myśli, czy napisać krótko o tym, kim jestem i skąd się wzięłam? Nie wiem do tej pory. Zdam się więc na godzinę drugą w nocy i na to, co mi ślina na język, a raczej na palce, przyniesie...

Na imię mam Zosia, choć chciałbym być Amelią i jestem nieuleczalną marzycielką. Marzenia są dla mnie tym, czym chleb dla innych ludzi - czymś koniecznym do przetrwania. Są trzonem mojego życia, siłą napędową. Człowiek, który nie marzy, nie żyje w pełni. On jedynie istnieje, omija to,
co najważniejsze. Boi się. 
A ja marzę i planuję i nie umiem (nie chcę) inaczej. 

Mieszkam w drewnianym domu na skraju lasu i gram światu na nosie. Nazywają mnie wariatką.
Bo jestem szalona i nieustraszona. Bo prosto w oczy mówię prawdę i nie przebieram w słowach.
Bo nie zgadzam się na schematy, które zostały nam narzucone i według których ktoś chciałby, byśmy żyli. Bo nie otaczam się tysiącem znajomych, a jedynie wąskim gronem Przyjaciół. Bo żyję pełnią życia i wyznaję zasadę, że jeśli coś robić, to na całego, a nie po łebkach. Bo jestem sobą i nikogo nie udaję. A tacy ludzie to przecież wariaci, prawda?

W marcu 2014 roku założyłam bloga pod wpływem wielu wydarzeń w moim życiu, które nałożyły się na siebie. Od tego czasu mniej lub bardziej regularnie przelewam na klawiaturę swoje myśli
i spostrzeżenia dotyczące świata, ludzi i społeczeństwa. Tego, co kocham i czego nienawidzę. 


Młodociana feministka.
Empatyczna wegankaw.
Ateistka.
Bezwstydna hipiska.
Miłośniczka alternatywnej muzyki polskiej i francuskiej.
Marzycielska realistka.
Uszczypliwa wariatka posiadająca dwa tatuaże.

Robię to, co ubóstwiam i nie zamierzam przestać.

Jeśli chcielibyście podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami - piszcie. Bloga stworzyłam także
po to, by poznawać nowych, nietuzinkowych ludzi. I powiem Wam w sekrecie, że mi się to udało.

Dziękuję, że się tu zjawiliście,

Z.



6 komentarzy:

  1. Naprawdę można Ci pozazdrościć Zosiu. Fajne masz podejście do życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozazdrościć, tylko wcielić w swoje! ;) Warto, naprawdę.

      Usuń
  2. Zajrzałam tu i tam, poczytałam z przyjemnością i zainteresowaniem. Pozdrawiam, jeszcze zajrzę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam częściej :)
      Pozdrawiam.
      Z.

      Usuń
  3. Witam Panią ! Niektóre artykuły bardzo ciekawe, przeczytałem wszystkie i troche już o Pani wiem. Młoda, marząca o wspaniałej romantycznej przyszłości z ukochanym meżczyzną ;) ale nie meżem bo jaki Pani mówi papierek jest do szczescia nie potrzebny. No i oczywiscie bez dzieci :) Wspólne spacery po plaży przy zachodzie słońca i niekończąca sie miłosc. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz, jak Pani wygląda :) Wyobrażam sobie Panią jako atrakcyjną , brunetke o brązowych badz zielonych oczach i nienagannej sylwetce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry Anonimowy,
    Ciekawe wnioski. Mam tylko nadzieję, że bystre oko zauważyło, że to nie portal matrymonialny?

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoją opinię.
I bądź cierpliwy - odpowiadam na każdy komentarz, lubię mieć ostatnie słowo. ;-)